Lektura

Mission (im)possible? O employer brandingu w małej firmie

Czy w employer brandingu chodzi głównie o to, by pięknie prezentować się kandydatom? Czy odpowiednio zaprojektowana zakładka kariery na stronie internetowej, prywatna opieka medyczna i karta sportowa przekonają kandydata do podjęcia pracy, a później pracownika do pozostania w firmie? Czy prawdą jest, że wynagrodzenie jest najważniejszym argumentem w rozmowie o pracy? Pomówmy o tym.   

Faktem jest, że nawet najapetyczniej wyglądający owoc może być nadpsuty od środka lub zwyczajnie niesmaczny, a przez to niezjadliwy. Dlatego budowanie marki pracodawcy, również w mikro i małej firmie, warto rozpocząć od środka. Nie ma bowiem lepszej rekomendacji do pracy w danej organizacji niż ta, którą dają aktualni i byli pracownicy.   

Nie wystarczy więc piękna fasada w postaci zmyślnej strony lub zakładki karierowej, na której pracodawca informuje o prywatnej opiece medycznej, imprezach integracyjnych i karcie sportowej. Dziś i kandydat, i pracownik oczekują więcej. Szybko też przystępują do „sprawdzam”.   

OK, zapewne dla właścicieli mikro i małych firm nie jest to wiedza tajemna. Jednakże mają wiele wątpliwości w kontekście tego, co mogą zaproponować dysponując ograniczonym budżetem. Podkreślają, że nie są w stanie konkurować z korporacjami, które zagarniają większość talentów na rynku pracy.  

Bądźmy szczerzy, na rynku pracy znajdziemy zarówno osoby preferujące pracę w dużych organizacjach, jak i takie, które lubią kameralny charakter małych firm. Grunt, aby o tych, którzy rozważają i wybierają zatrudnienie w małej, odpowiednio zadbać.  

Po pierwsze: wynagrodzenie  

Nie czarujmy się, że ludzie pracują dla idei. Owszem, idea jest ważna. Istotna jest wiara w sens tego, co się robi. Ale po określonej liczbie godzin pracy każdy z nas wraca do domu, rodziny, znajomych i swoich pasji. Musi nam wystarczać na zadbane o swoich bliskich i siebie. I faktem jest, że jeśli nasz znajomy za tę samą pracę, ale wykonywaną w innej firmie, otrzymuje dużo lepsze pieniądze, to wymyślne benefity nie powstrzymają nas przed zmianą miejsca pracy. Warto więc obserwować rynek, analizować poziom wynagrodzeń i dostosowywać politykę zatrudnieniową do sytuacji. Jeśli dostęp do takich danych jest ograniczony, warto zwrócić się do agencji pracy lub doradztwa personalnego, która je zbiera, analizuje i udostępnia.  

Trzeba również zadbać o komunikację  

I nieważne, czy założymy, że informacjami dzielimy się podczas regularnych spotkań z członkami zespołu, czy korzystamy ze skrzynki mailowej, czy też tablicy ogłoszeń. Ważne jest natomiast, aby przekazywanie ważnych dla całej firmy komunikatów nie odbywało się „na korytarzu” i aby wszyscy czuli, że są równoważnymi ich odbiorcami. W ten sposób można mówić o sukcesach, kluczowych projektach, istotnych wyzwaniach. Co zyskują pracownicy? Poczucie, że funkcjonują we wspólnocie i że są ważni dla pracodawcy.    

- Praktykowanym przez nas rozwiązaniem jest wewnętrzny newsletter regularnie dostarczany na skrzynki email wszystkich pracowników. W organizacji funkcjonującej w dwóch lokalizacjach okazuje się spoiwem pozwalającym na lepsze poznanie pracowników, prezentowanie i docenianie sukcesów, podkreślającym wartości i zasady, którymi kieruje się firma – wskazuje Katarzyna Opiekulska-Sozańska, dyrektor zarządzająca LSJ HR Group.

 

Dalsza część artykułu dostępna jest w serwisie https://kadry.infor.pl.

 

Nasz newsletter tworzymy
z myślą o Tobie