Wydarzenie
Szkolenia dla firm Szczecin

70% energii Twoich liderów idzie w błoto. Wiem, gdzie.

Sprawdziłam to na ponad 200 menedżerach z firm produkcyjnych i operacyjnych w ostatnich trzech latach.

 

70% energii lidera idzie na sprawy, na które nie ma realnego wpływu.

 

  • A potem zdziwienie, że nie ma czasu na strategię.
  • Że „jakoś nic nie zdążyłem przemyśleć".
  • Że w weekend znowu nie spałem, bo „było tyle rzeczy". 

Spokojnie. To nie jest kwestia kalendarza.

To kwestia tego, że nikt nigdy nie pokazał temu liderowi, gdzie ucieka mu czas i energia.

 Stephen Covey nazwał to "kołem wpływu".  

Ja nazywam to dziurą, w której znika połowa kompetencji liderskich w polskich firmach. Nie dlatego, że ktoś czegoś nie umie. Dlatego, że nikt mu nie pokazał, gdzie jego energia ucieka. 

W tym artykule pokażę Ci 3 pułapki, w które wpadają nawet doświadczeni menedżerowie, i jedno ćwiczenie, które robię z każdą grupą szkoleniową LSJ. Bez teorii, bez ezoteryki, na konkretnych sytuacjach z polskich firm. 


Czym jest koło wpływu

Covey w "7 nawykach skutecznego działania" rozdziela rzeczywistość lidera na dwa obszary.

Krąg zainteresowania - wszystko, co Cię obchodzi: decyzje zarządu, kursy walut, plotki w kuchni, to, co napisał Twój kontrahent w mailu o 22:30, postawa kolegi z innego działu, polityka kraju, pogoda.

Krąg wpływu - to, na co realnie możesz coś poradzić: jak zaplanujesz dzień, jak rozmawiasz z zespołem, jak reagujesz na presję, jaki feedback dajesz, na co poświęcasz dwie godziny po obiedzie.

Reguła Coveya jest brutalnie prosta: liderzy reaktywni mieszkają w kręgu zainteresowania. Liderzy proaktywni mieszkają w kręgu wpływu.

A teraz konkret. W moich 200 wywiadach diagnostycznych przed szkoleniami padało prawie zawsze stwierdzenie typu:

"Wiem, że marnuję czas na coś, co nie zależy ode mnie. Ale nie wiem, jak postępować inaczej."

Tu kończy się teoria, a zaczyna problem operacyjny.


Pułapka 1: Lider w trybie "gaszenia cudzych pożarów"

Klasyczny obrazek. Menedżer średniego szczebla, dobry specjalista, awansowany pół roku temu. W kalendarzu ma 11 spotkań dziennie. Wieczorem jeszcze sprawdza maile, bo "pojawiły się tematy do podpisu". 

Pytam: które z tych 11 spotkań jest tematem, na który masz realny wpływ?

Cisza.

A potem: "no, w sumie 3 albo 4. Reszta to teamsy, na których muszę być, bo szef chciał, albo tematy zależne od kogoś innego".

Czyli 60-70% dnia ucieka na rzeczy, których ten lider nawet nie powinien dotykać. Energia idzie w nie po to, by je rozwiązać. Idzie w nie, żeby pokazać, że "panuje nad sytuacją".

To nie jest kwestia kalendarza. To kwestia tego, że nikt go nie nauczył odróżniać "muszę być, bo coś z tego wynika" od "byłem, bo wypadało być".

Co z tym robić: matryca ważne/pilne (nawyk 3 Coveya). Banalna z pozoru, brutalna w użyciu. Sprawdź swój kalendarz z ostatniego tygodnia. Każdemu spotkaniu i każdemu zadaniu przypisz: ważne tak/nie, pilne tak/nie. Statystyka, którą widzę u 80% liderów: większość dnia spędzają w polu "pilne, ale nieważne". Cudze sprawy, na które reagują, bo się pojawiły.


Pułapka 2: "To nie ode mnie zależy" (a zależy)

Druga strona tego samego medalu. Lider, który mówi: "no co ja zrobię, jak zarząd nie podjął decyzji". "Nie mogę dawać feedbacku, bo nie mam siły przebicia". "Mój zespół jest taki, jaki jest, bo HR rekrutował". 

Zawsze ktoś inny. Zawsze poza zasięgiem.

Problem polega na tym, że krąg wpływu lidera jest zawsze większy, niż mu się wydaje. Kiedy w trakcie warsztatu rozkładam to na czynniki pierwsze, okazuje się, że: 

  • nie zależy od niego decyzja zarządu, ale zależy od niego, jak ją zakomunikuje zespołowi
  • nie zależy od niego, kogo zrekrutował HR, ale zależy od niego, czy ten ktoś dostanie sensowny onboarding
  • nie zależy od niego polityka wynagrodzeń, ale zależy od niego, czy jego ludzie wiedzą, jak mogą się rozwijać 

Każda z tych rzeczy mieści się w kręgu wpływu. Tylko że nikt nie nauczył tego lidera tak myśleć.

Co z tym robić: ćwiczenie "Koło wpływu", które robię z każdą grupą. W skrócie: weź 3 największe frustracje z ostatniego miesiąca. Każdą rozłóż na 2 pytania. Co dokładnie mnie wkurza i na co konkretnie mogę wpłynąć w tej sytuacji? W 9 na 10 przypadków odpowiedź na drugie pytanie jest dłuższa, niż się spodziewasz.


Pułapka 3: Reaktywność jako tożsamość

Najtrudniejsza, bo najmniej widoczna. Lider, który nie tylko reaguje na wszystko - on uważa, że "być reaktywnym" to jego rola. "Jestem od tego, żeby gasić pożary". "Beze mnie ten zespół się rozsypie". "Muszę być w DW każdego maila, bo inaczej coś przeoczą".

To nie jest opis sposobu pracy. To jest opis tożsamości.

I tu robi się ciekawie, bo żadne narzędzie nie pomoże, dopóki ten lider nie zrozumie, że pracuje nie tylko nad złym nawykiem, ale nad obrazem siebie. Covey nazywał to "fundamentalną zmianą paradygmatu". Ja na warsztatach nazywam to: "przestań być strażakiem, zacznij być architektem".

Bo strażak gasi. Architekt projektuje, żeby się nie paliło.

Co z tym robić: nawyk 2 Coveya - zaczynaj z wizją końca. Nie z wizją własnego pogrzebu. Z wizją: jak chcesz, żeby Twój zespół wyglądał za 12 miesięcy. Co konkretnie ma robić sam, bez Ciebie. I oceniając tę wizję - co dziś robisz, co Cię od niej oddala?

To jest pierwsze konkretne narzędzie, które każdy lider może wziąć do pracy w poniedziałek rano.


Co z tym mam zrobić w następny piątek o 16:00?

Trzy konkrety na ten weekend, jeśli chcesz przetestować, ile z tego jest o Tobie.

  1. Otwórz kalendarz z minionych 7 dni. Każdemu spotkaniu przypisz: ważne tak/nie, pilne tak/nie. Policz procent czasu w polu "pilne, ale nieważne". Powyżej 30% to czerwona lampka.
  2. Wypisz 3 największe frustracje z ostatniego miesiąca. Pod każdą - jedno zdanie zaczynające się od "to, na co mam wpływ, to...". Jeżeli któreś z tych zdań nie ma sensu, znaczy, że tkwisz w kręgu zainteresowania.
  3. Odpowiedz na jedno pytanie: jak chcesz, żeby Twój zespół wyglądał za 12 miesięcy? Konkretnie. Po czym poznasz, że jest tam, gdzie chciałeś.

Jeśli te trzy ćwiczenia Cię uderzyły, to nie dlatego, że jesteś złym liderem. Tylko dlatego, że nikt Ci tego wcześniej nie pokazał.


Słowo o tym, dlaczego to piszę

Pracuję z liderami od 15 lat. Najczęściej w środowiskach produkcyjnych i operacyjnych - tam, gdzie nikt nie ma czasu na "miękkie szkolenia o uczuciach". Tam ludzie są pragmatyczni i mają jeden test każdej teorii: "czy to mi pomoże w poniedziałek na produkcji?".

Covey przechodzi ten test. Nie dlatego, że jest amerykański i sprzedał miliony książek. Dlatego, że to jest szkielet myślenia, który działa niezależnie od branży.

Dokładnie tym zajmujemy się na szkoleniach LSJ. W maju i w czerwcu otwieramy kilka programów liderskich w kameralnych grupach 8-12 osób:

Wszystkie z możliwością dofinansowania z BUR do 80% kosztów. Pełna oferta i zapisy: https://lsj.pl/szkolenia-dla-firm-i-dzialow-hr

A jeśli wolisz, żebym przyjechała do Was do firmy - LSJ otwiera w tym miesiącu 5 miejsc na bezpłatną próbkę warsztatu Coveya u klienta. Czas na zgłoszenia mija 10 maja, kto pierwszy ten lepszy. 😉 Zapisy u Maii i Joanny na dole strony!!!


PS

Jeśli dotarłeś do końca, to znaczy, że któryś z tych akapitów coś w Tobie poruszył. Napisz w komentarzu, pod postem na linkedinie, który. Najczęściej powtarzający się temat omówię w kolejnym artykule.

I jeszcze jedno - jeśli jesteś z HR-u albo szefem zespołu i czytasz to z myślą o swoich ludziach: nie wysyłaj im tego artykułu. Wyślij ich na warsztat. Wnioski z czytania trzymają się 3 dni. Wnioski z 4 godzin pracy w sali warsztatowej - 6 miesięcy. Sprawdziłam.


Anna Gadalińska - trenerka biznesu, Coach ICF, autorka publikacji o przywództwie. Ponad 15 lat pracy z liderami w środowiskach produkcyjnych i operacyjnych. Trenerka w LSJ HR Group.

 

Joanna Siemiątkowska - Project Manager

Joanna Siemiątkowska

Project Manager
Maja Kuzmová-Woźniak - Project & Business Support Manager

Maja Kuzmová-Woźniak

Project & Business Support Manager